BOGACTWO NA INSTAGRAMIE

Na Instagramach, Snapchatach i innych tego typu portalach… Czuję, że rymuję. Widzę mnóstwo zdjęć na, których Calvin Klein, Prada, Gucci, Louis Vuitton i temu podobne marki biją w oczy niczym światła drogowe.

 Mogłoby się wydawać, że cała ta Instagramowa zgraja jest cholernie bogata… Ale kiedy widzimy jakąś laskę z torbą Korsa w miejskim autobusie, chwyta nas rozkmina: „Stać ją na tę torbę za kilka tysi a jeździ jebanym autobusem?”

 Od zawsze ludzie pragnęli fejmu, ale pięćdziesiąt lat temu osiągało się go inaczej, człowiek musiał się wysilić aby to zdobyć a teraz zdjęcie przy czyimś samochodzie i JEB na Insta.

Niby nikomu to nie robi krzywdy, oczywiście oprócz tych osób, które uważają, że jak będą miały jabłko na fonie to będą coś znaczyć…. Dokąd to wszystko zmierza?

Autentyczność w tym świecie nie istnieje, każdy chce być KIMŚ ale nikt nie jest sobą, ufff zabrzmiało poważnie. Zresztą jakby powiedział tym wszystkim laluniom z Insta aby były sobą, to pewnie wstawiałyby więcej zdjęć, tylko z hashtagiem #beyourself.

Wszędzie hajs, gdzie nie spojrzymy (dosłownie, ostatnio znalazłem dwa grosze na chodniku) Teraz jesteśmy etykietami jak w jebanym sklepie… Choć łatwiej jest się porównywać.

Kowalski + Calvin Klein = Zajebisty gość

Kowalski + Cropp = Wieśniak

A JAKI TEN KOWALSKI JEST NAPRAWDĘ?  KURWA ON SAM NAWET TEGO NIE WIE…

Ps. Jeśli masz Ajfona powinieneś być wdzięczny, bo jakieś dziecko w Polszy dałoby sobie za niego rękę uciąć.

Think Different

REDMAN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *