ESENCJA TEGO BLOGA

Siedzę przy tym czarnym laptopie z mętlikiem w głowie, w żołądku rozpływa mi się gorące kakao. Za oknem słońce pali niczym piasek w Kalifornii ,a temperatura w mym pokoju, jest także na podobnym stopniu, nie tylko lirycznym, a także fizycznym.

 

Chciałbym napisać coś sensownego ale nawet nie wiem co, bo moja wena skończyła z pierwszym wpisem na tym blogu. Właściwie piszę na siłę, choć nigdy nie lubiłem robić czegoś na siłę, to piszę. Piszę po to aby nie tracić samodyscypliny, która jest dla mnie jak złoto, pomimo tego, że jej nie widzę.

Wszystkie tematy są dla mnie błahe, jak komedie w Polsacie.  Mam ochotę na coś wybitnego, ale kończę na nudnych słowach. Zastanawiam się wciąż, po co dalej prowadzę tego bloga, ale nie znajduje odpowiedzi w moich skroniach. Wciąż błądzę, ale usłyszałem w jakimś wywiadzie, ze to dobre.

Nawet woda smakuje jak wyprany z emocji seks, nawet nie wiem co lubię robić bo muszę coś robić. Dlatego może piszę… pomimo braku skilla, to dalej przelewam te słowa na śnieżno białe strony.

Szukam ciekawych tematów, ale znajduje to co zawsze… Szukam jakiś trendów, ale każdy jest dla mnie, jak wizyta u dentysty. Ehh, tworzę na silę temat, by w jakiś sposób mieć kolejny wpis, który będzie miał szanse posunąć tego bloga do przodu. Brakuje mi cierpliwości, bo nawet odświeżanie strony jest dla mnie za wolne.

W sumie zjadłbym coś, ale nic mi nie smakuje. Wszystko jest takie zwyczajne, niczym oddech w naszych płucach. Najchętniej nic bym nie jadł, ale wtedy będę głody… Głód nie jest zbyt fajnym uczuciem, chyba, że jest możliwość zaspokojenia go… Ale jeśli głodna jest dusza, to jak ją nakarmić?

Czytałem, że na blogu najważniejsza jest treść… Czy to oznacza, ze jestem przegranym? Nie wiem, mało mnie to interesuje, interesują mnie pieniądze na mojej karcie.

Napiłbym się czegoś, ale nie wiem czego.

REDMAN

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *