MARLBORO, COŚ WIĘCEJ NIŻ PAPIEROS

Marlboro to nie marka, tylko coś więcej niż branding i marketing. Szorstki dym wypełniający tkankę płucną jest niczym smak esencji życia, w świecie pełnym gorzkiego smaku.

Marlboro się kocha albo nienawidzi.

„Palenie to jedno z najbardziej absurdalnych odmian ludzkich zachowań i praktycznie jedyne będące całkowicie przeciw naturze. Czy można sobie wyobrazić krowę albo jakieś inne zwierzę biorące do pyska palącą się słomę, wdychające dym i wypuszczające go przez nozdrza?”

„Nie pojmuję, jak można nie palić, kto nie pali, dobrowolnie pozbawia się, że tak powiem, najlepszej cząstki życia, w każdym razie wielkiej przyjemności. Budząc się już się cieszę, że w ciągu dnia będę mógł palić, a przy jedzeniu znów się na to cieszę, a nawet mogę powiedzieć, oczywiście z pewną przesadą – że jem tylko po to, aby później zapalić”.

„Dla mnie papierosy są rodzajem swoistego panaceum na depresję, pomagają mi uwolnić się od złych, czy smutnych myśli. A więc palę, także wtedy, kiedy pracuję, i palę jak panowie widzicie – teraz, gdy rozmawiamy. Jedyny problem to taki, że papierosy zabijają. Ale kto wie, czy bez palenia sam nie zabiłbym się już dawno temu”.

„Gdybym palił, zapaliłbym teraz papierosa, patrząc na rzekę i myśląc o tym, jak wszystko jest mętne i niepewne, a tak, nie paląc, pomyślę tylko, że wszystko jest mętne i niepewne, rzeczywiście, ale bez papierosa, chociaż papieros, gdybym go palił, sam z siebie wyraziłby mętność i niepewność rzeczy, tak jak dym, gdybym palił”

„Palenie to przede wszystkim gest, teatr, przedstawienie. Ścisła rytualna forma wypełniana rozmaitą treścią. Pantomima identyczna na całym świecie. Wspólnota. Religia. Jesteś po drugiej stronie kuli ziemskiej, podajesz komuś papierosa i od razu wszystko wiadomo. Człowieczeństwo. Abstynenci są jak zwierzęta: nie wiedzą, jak się zachować na obcym terenie. Jak ateiści na mszy”.

Jaki to ma związek z Marlboro? To dobre pytanie.

Nigdy nie wchodzę w schematy bo nie chce być schematyczny, ale to co robię samo w sobie jest schematem.

REDMAN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *