SAMOTNOŚĆ, CZYLI ŻYCIE W ILUZJI

Promienie słońca penetrują mój pusty pokój, niczym Alex Adams kolejną waginę. Moje samopoczucie, które jest przewrotne jak Wall Street,  jest na dość wysokim poziomie. Mam chęć na wszystko, a zwłaszcza na życie.

 

Wpis ten nie będzie smutny, jak strata kogoś bliskiego, ale będzie dość optymistyczny. Ponieważ ukaże jak chwiejną mam osobowość, która raz lata jak po puszce czerwonego byka, a raz zdycha jak po szklance zepsutego mleka.

Miało być o samotności to i będzie o samotności. Uczucie to jest bliskie każdej osobie, która próbuje żyć w społeczeństwie… Choć zwykle człowiek nie wybiera samotności, to są wyjątki od reguły, które decydują się na nią.

Biorę kolejnego łyka delikatnie gazowanej wody i czuję, że nie jest to najlepszy trunek pod słońcem, ale wybieram pomiędzy colą a wodą. Tylko to mam… Nie licząc mleka, które nie jest obecnie dla mnie atrakcyjnym napojem.

Próbuje nadawać sens temu wszystkiemu, ale nie wychodzi mi to dobrze, jak Patrykowi filmy. Lubię się trochę pobawić stylem, ale to tylko marna iluzja lirycznego skilla. Mało rzeczy sprawiają mi przyjemność, ale w obecnym momencie wszystko wydaje się być piękną sprawą.

Mam fajny długopis w kształcie Jednorożca, który kosztował całe pięć złoty. Nie wiem czy jest wart swojej ceny, ale na pewno jest wart posiadania. Chociaż jego tusz, wydaje się być wart swojej ceny.

Mam dość dobrą podzielność uwagi, bo piszę ten wpis i piszę na Whatsapp’ie, ale to w sumie pokazuje mój stosunek do tego bloga. Może to tylko mylne wrażenie?

Chciałem kupić sobie nowe buty, ale patrzę na te wszystkie marki i dostrzegam, że są bardzo podobne walutowo i aparycyjnie.

Już mnie nuży to pisanie, bo w sumie, to jest jak… hm… właśnie jak to jest? Nie wiem. Nie mam porównania. Wszystko i tak warte, tyle co w naszej głowie.

Odczuwam delikatny głód… To znak, że muszę kończyć, pa

Całuski

REDMAN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *